Return to blog

Recenzja powieści graficznej „Maria Skłodowska-Curie. Światło w ciemności”

Powieść graficzną Frances Andreasen Østerfelt, Anji C. Andersen i Anny Błaszczyk „Maria Skłodowska-Curie. Światło w ciemności” w przekładzie z duńskiego Bogusławy Sochańskiej opublikowało w 2020 roku poznańskie wydawnictwo Media Rodzina. Partnerem wydania jest Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Pomysłodawczynią książki jest Frances Andreasen Østerfelt, z wykształcenia doktor stomatologii, scenopisarka i wszechstronna duńska artystka, zajmująca się między innymi lalkarstwem. Publikacja stanowi świadectwo jej wieloletniej fascynacji życiem i działalnością Marii Skłodowskiej-Curie. Współautorkami książki są Anja C. Andersen, duńska astronomka, badaczka pyłu kosmicznego i popularyzatorka nauki, laureatka Stowarzyszenia Pisarzy Duńskich w dziedzinie literatury fachowej oraz Anna Błaszczyk, wielokrotnie nagradzana reżyserka filmów animowanych, graficzka, ilustratorka książek i prasy, scenarzystka.

W efekcie ich współpracy powstała publikacja łącząca słowo z obrazem, przeznaczona dla czytelników w różnym wieku. Historia pierwszej kobiety laureatki Nagrody Nobla została w niej opowiedziana w przystępny i budzący silne emocje sposób. Jako powieść graficzna książka stanowi odmianę komiksu. Sygnałem proweniencji są charakterystyczne dla gatunku dymki. Utwór nawiązuje także do tradycji powieści rozwojowej – okresowi od narodzin Marii Skłodowskiej-Curie do zdobycia i ugruntowania sławy (1867−1911) poświęcono większość książki, rozwijając w szczególności wątki dotyczące okresu dzieciństwa, młodości i epoki wspólnej pracy z Piotrem Curie. Powieść wpisuje się również w konwencję opowieści biograficznej dzięki chronologicznej prezentacji zdarzeń z życia uczonej oraz wykorzystaniu tekstów źródłowych, takich jak listy, „Autobiografia” czy tzw. „Dziennik żałoby” jej autorstwa.

123936357_3369214373146562_2531897280696968236_ojpg

W przekładzie na język polski zachowano zgodnie z oryginałem występujące w nim uproszczenia mające na celu uprzystępnienie treści młodszym odbiorcom, sygnalizowane podczas konsultacji merytorycznej. Za przykładową uznać można nieścisłość w kwestii komunikatu państwa Curie o odkryciu radu (1898), który nie został zaprezentowany przed francuską Akademią Nauk przez Piotra Curie, lecz przez Henriego Becquerela, jako że małżonkowie Curie nie byli członkami akademii. Podkreślić jednak należy, i są to niewątpliwe walory książki, że uwzględniono w niej kontekst historyczny, podejmując jednocześnie wyzwanie przedstawienia w sposób popularny treści z zakresu nauk ścisłych i naukowej biografii noblistki. Wysublimowana szata graficzna książki sprawia, że spełnia ona także oczekiwania estetyczne odbiorców.

Dużym atutem publikacji jest jej potencjał emancypacyjny. We wstępie duńskich autorek deklarują one: „W naszej książce chcemy opowiedzieć historię Marii Skłodowskiej-Curie (…).

123916541_3369214569813209_4546842087285852868_ojpg

Na przykładzie jej życia pragniemy przypomnieć, jak bogaty może stać się świat, jeśli stworzy się równe szanse dla wszystkich – niezależnie od płci, rasy i narodowości”. W tym kontekście odczytywać można metaforyczny podtytuł książki: „Światło w ciemności”. Został on także zinterpretowany w zakończeniu drugiego rozdziału powieści. Oto Maria opuszcza zniewoloną ojczyznę, wyjeżdżając „do Paryża! Do wolności i nauki, do światła w ciemności”. Powyższe odsyła do XIX-wiecznego Paryża jako „miasta światła”, Francji jako kolebki haseł oświeceniowych – „wolności, równości i braterstwa”, jak również do uniwersalnej symboliki światła, będącego odpowiednikiem takich, bliskich noblistce, wartości jak wolność i intelekt. W kontekście biograficznym światło uznać można również za synonimiczne określenie radu, którego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa radius, oznaczającego promień. Warto nadmienić, że za jeden z piękniejszych, poetyckich obrazów pary Curie zwykło się uważać ich wizerunek jako naukowców obserwujących świecący w ciemności rad. Maria, nazwana przez Maurice’a Rostanda w „Odzie do Pani Curie” siostrą Prometeusza, jest tą, która niesie światło pogrążonym w ciemności zniewolenia i niewiedzy. W przyjętej przez autorki perspektywie jej biografia – półsieroty wychowanej w zniewolonym kraju, pozbawionej, jak większość kobiet tej doby, praw cywilnych i politycznych – stanowi inspirujący przykład przekraczania uwarunkowań skutkujących dysproporcją szans.

Z metaforycznym tytułem książki dobrze współbrzmi jej szata graficzna. Z wyjątkiem stron otwierających rozdziały została konsekwentnie utrzymana w ciemnej tonacji. Rozjaśniają ją partie tekstowe, co przywodzi na myśl ludzkie, najczęściej kobiece głosy dobiegające z ciemności.

Polecam serdecznie, także jako ładnie wydaną książkę pod choinkę.

 

dr Dominika Korzeniowska